poniedziałek, 14 lipca 2014
Mój wielki początek....
Moja walka z ćwiczeniami-bieganiem i takimi róznymi rzeczami zaczela sie dokladnie rok temu...chciałam wyglądać dobrze, ładnie, być wysportowana! Więc zaczełam biegać-chodzic na kijki,cwiczyć nawet z Ewą Chodakowską,dieta. Oczywiście efekty były-szybko schudłam :)
Później zajełam sie wyrabianiem mięsni...tata zrobił mi solidną sztangę, i kupił specjalną ławkę do ćwiczeń<3 Kiedy 2 miesiące wakacji skonczyły sie ,oczywiście poszłam do szkoły...nie mialam tak wielkiej kontroli nad sobą..wszedzie czaiły sie pokusy-cwiczyć nie przestawałam! Uwielbiam sie styrać i dobrze spocić :)
W roku szkolnym zawsze cos mi wypadało..a to nauka,ZHP,wyjazdy itd! Nie miałam za często możliwości zrobic treningu, ale trzymałam sie tego zeby ten trening był jednka te 4-5 razy w tygodniu!
Tera znowu jest lato...2 tygodnie temu doznalam kontuzji prawej nogi konkretniej łydki-naderwany mięsień*cholerny ból przeszywał moją nogę-nie mogłam biegać ani obciążać nogi...2 tygnodnie mineły :( A ja znowu mam mnóstwo zajęć-praca letnia! Mój chłopak wziął sie za siebie-chociaż jest juz wysportowany i wyrzeźbiony chce wiecej :)
Jaa dzisiaj zaczne od nowa mocniej z nową pozytywną energia i zapałem do pracy nad soba! Nie warto sie poddawać ! Jeszcze osiagniesz swój wybrany cel-ciałoFIT :)
Ogolnie jest na etapie picia surowych jajek,potrafie podnieść 25kg na klate,pobiec 10km bez zatrzymania sie...ale no ;/ Mój brzuch...chudy ale jednak to nie to czego chce i oczekuje :( Chce lepiej wyglądać -wyrzeźbić swoje ciało :)
Mam nadzieje że uda mi sie to-podejme znowu bitwe ze samą sobą :) A wy będziecie na to patrzeć!
Powodzenia wszystkim którzy razem ze mną bedą walczyć -albo już walczą i maja spektakularne efekty :*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz